Tybet i Chiny to dwa sąsiadujące ze sobą państwa, które od wieków prowadziły ze sobą wojny. Stroną zwyciężającą częściej były Chiny. Jednak kilkadziesiąt lat temu, po zakończeniu II wojny światowej, Tybet był państwem suwerennym i niepodległym, posiadającym samodzielny rząd, system prawny, zwyczaje i wszelkie instytucje życia publicznego.
Jednak chińskie władze zawsze twierdziły, że terytorium Tybetu jest rdzennie chińskie, pomimo że nie ma żadnych dowodów historycznych na potwierdzenie tego faktu. Po powstaniu Chińskiej Republiki Ludowej w latach 50., korzystając ze słabości militarnej Tybetu, Chiny najechały na niego i szybko go podbiły. Od tego czasu Tybetańczycy podlegali ciągłym prześladowaniom. Ci, którzy próbują walczyć o niepodległość i niezależność ryzykując życiem – a z tego powodu zginęło już ponad milion Tybetańczyków. Nawet ci, którzy tylko wyrażają głośno poglądy polityczne niezgodne z oficjalną doktryną są aresztowani, więzieni i torturowani. Systematycznie niszczona jest także tybetańska kultura, burzone są buddyjskie klasztory, zamykane szkoły i uczelnie itp.
Polityczny i religijny przywódca Tybetu, Dalaj Lama, w 1959 roku był zmuszony opuścić kraj i schronić się w Indiach, gdzie utworzył Tybetański Rząd Emigracyjny. W wyniku tego w latach 60. nastąpiła fala emigracji Tybetańczyków do Indii.
Pomimo utworzenia w 1965 roku Tybetańskiego Regionu Autonomicznego sytuacja na tych terenach nie poprawiła się, głównie dlatego, że wszystkie ważniejsze funkcje publiczne sprawują tam Chińczycy. Ciągle łamane są podstawowe prawa człowieka. Wielu ludzi jest więzionych i torturowanych pod pozorem popełnienia przestępstw politycznych.